Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #ziarno. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą #ziarno. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 września 2014

Zielona kawa - domowy sposób na upalenie

Palenie kawy w domu daje nie tylko przyjemność, ale umożliwia otrzymanie ziaren równo upalonych, nie przypieczonych. Kupując w specjalistycznym sklepie zielone ziarno np. na 10 dag kawy , nie bądź zdziwiony, że waży ono dużo mniej. Pamiętaj, iż podczas palenia ziarna pęcznieją!
 
 
 
 
 
W domu wysyp na dno starej, ciężkiej patelni jedną warstwę ziarna. Uważaj, aby nie dać go za dużo, gdyż może upalić się nierówno! Przykryj patelnię, aby aromat nie ulatywał. Podgrzewaj na wolnym ogniu, by ziarna dochodziły nie przypalając się. Cały czas potrząsaj patelnią i poruszaj ziarnami, dzięki czemu będą się równomiernie upalały ze wszystkich stron. W pewnej chwili zaczną brązowieć i gwałtownie dochodzić. Gdy staną się ciemnobrązowe, rozłup jedno ziarno, które powinno łatwo pękać na jednolicie brązowe kawałki. Jeśli wszystkie ziarna będą tak samo dokładnie upalone na zewnątrz, jak w środku, twoje wysiłki powiodły się. Pamiętaj jednak, że palenie kawy nie jest łatwe. Nie przejmuj się, jeżeli na początku się nie uda; następnym razem spróbuj dążyć do upalenia ziarna na kolor brązowy - pośredni między jasnym i ciemnym. Po zakończeniu palenia szybko ostudź ziarno, kładąc patelnię na marmurowej płytce albo zanurzając ją w zimnej wodzie. Woda wystudzi ziarna szybciej i całkowicie zatrzyma proces upalania kawy.
 
fot. allegro.pl; swiezopalonakawa.blogspot.com
 

wtorek, 16 września 2014

Mieszanki ... parę słów o tym, co tak naprawdę kupujemy

Miesza się zwykle arabicę z robustą.
Większość kaw sprzedawanych w supermarketach to mieszanki różnych odmian. Mieszanie powinno doprowadzić do nadania kawie takich pożądanych właściwości smakowych i zapachowych, które można wielokrotnie powtarzać.
 
Sporządzanie mieszanek jest bez wątpienia sztuką i to niezależnie, czy są one przeznaczone do sprzedawania w dużych supermarketach, czy też w specjalistycznych sklepach. Bywają ziarna silniejsze i słabsze, które w efekcie ich zmieszania albo wzmacniają , albo neutralizują różne właściwości kawy. Ziarno o dobrej kwasowości może być pozbawione odpowiedniej mocy, zaś posiadające moc wcale nie musi mieć pożądanego smaku. Zmieszanie ziaren powinno doprowadzić do uwydatnienia upragnionego aromatu, kwasowości, mocy, koloru.
 
 
 
Mając do wyboru w specjalistycznym sklepie różne rodzaje mieszanek, dobrze jest zapytać sprzedającego, w jakiej firmie je zrobiono. Nierzadko bowiem mieszanki takie składają się z kaw łagodnych i mocnych, łączonych w różnych proporcjach, będących kombinacjami ziarna kawowego z Afryki, Brazylii, Kolumbii, Meksyku, Ameryki Środkowej, Indonezji. Jedne zrobione są z czterech odmian, inne z dwunastu, nie pochodzą więc na pewno z firm godnych zaufania, ani nie mają najwyższej jakości. Jeśli chcesz wypróbować nową, nie znaną ci mieszankę, kupuj mało, tylko tyle, by dało się sprawdzić, czy odpowiada ci jej smak.
 
fot.biznes.interia.pl

czwartek, 11 września 2014

Trochę z HISTORII o kawie czyli jej początki w Europie cz. 3

Najstarsze źródłowe informacje o kawie w Anglii pochodzą z 1637 roku, gdy przedsiębiorca zwany Jacobem, Żyd z Turcji, otworzył w Oksfordzie kawiarnię. Wkrótce Pasqua Rosse, prawdopodobnie emigrant grecki lub ormiański, założył następną w Londynie. Stopniowo również w innych miastach brytyjskich zaczęły powstawać kawiarnie. Trafić do nich było bardzo łatwo. Reklamował je nie tylko wspaniały aromat świeżo palonych ziaren, ale przede wszystkim wiszące na zewnątrz, malowane szyldy, przedstawiające najczęściej turecki dzbanek do kawy bądź głowę sułtana. W miastach uniwersyteckich, gdzie częstymi gośćmi tych lokali byli studenci, kawiarnie nazwano Penny Universities, czyli uniwersytetami za pensa, mówiło się bowiem złośliwie, że za taką właśnie cenę filiżanki kawy student zdobywał więcej wiedzy niż ucząc się z książki. Ile prawdy tkwiło w tym powiedzeniu, nie dowiemy się nigdy, faktem jest jednak, że popularność kawiarni wśród studenckiej braci była ogromna i przez 400 lat niewiele się zmieniło.
 
Aż do schyłku XVII wieku prawie wszystkie transporty kawy pochodziły z Arabii. Arabowie usiłowali zachować ścisłą kontrolę nad dostawami, surowo zabraniając eksportowania niepalonego ziarna. Zakaz ten teoretycznie uniemożliwiał wywóz kiełkujących nasion. Oczywiście cudzoziemcy nie mieli prawa wstępu na plantacje kawy. Jednak kawa była już tak lubianym i poszukiwanym napojem, że jakakolwiek kontrola okazywała się nieskuteczna. Po wielu nieudanych próbach holenderskim szpiegom udało się wreszcie wykraść krzewy kawowca z Arabii i z dużym powodzeniem uprawiać je na plantacjach na Jawie. Starannie chroniony monopol Arabów został w ten sposób ostatecznie złamany. Od tej pory kawa uprawiana była w holenderskich szklarniach, skąd już bez przeszkód rozprowadzano ją po całej Europie.
 
fot.kanwah.cba.pl

wtorek, 9 września 2014

Trochę z HISTORII o kawie czyli legenda dotycząca jej odkrycia - cz.1

O zagadce odkrycia kawy krąży wiele podań i legend. Ulubioną przez historyków i być może najbardziej romantyczną jest opowieść o Kaldim, etiopskim pasterzu kóz. Pewnego dnia siedząc na skale Kaldi zauważył, że zwykle łagodne kozy stały się nagle bez żadnej przyczyny nadzwyczaj ożywione. Przypatrzywszy się lepiej, pasterz ujrzał, że zwierzęta skubią błyszczące, czerwone owoce pobliskiej rośliny. Postanowił więc i sam spróbować, odważnie rozgryzł owoc i po chwili zdumiony poczuł jak wstępują weń nowe siły. Myśląc, że to cud, pobiegł do pobliskiego klasztoru, gdzie opowiedział całą historie opatowi. Na dowód prawdy pokazał mu czerwone owoce, którymi napełnił swoja skórzaną torbę. Opat w obawie, że ma do czynienia  z dziełem szatana, wrzucił dar Kaldiego do ogniska. Po chwili wszyscy poczuli unoszący się w powietrzu wspaniały, egzotyczny aromat. Zapach ten przekonał opata, że chyba jednak ma do czynienia z dziełem boskim, kazał więc mnichom ratować, co się jeszcze da. Mnisi rzucili się do ogniska i wyciągnęli nasiona owoców, które później wrzucono do wody i podano wszystkim mieszkańcom klasztoru, aby i oni mogli doświadczyć dobrodziejstw cudu.
 
Do wieku X rosnąca dziko w Etiopii i w Arabii kawa była pożywieniem ludów koczowniczych, które odkryły jej pobudzające właściwości. Dojrzałe owoce kawowca zgniatano i mieszano z tłuszczami zwierzęcymi, a następnie formowano kulki, służące za strawę w czasie długich wędrówek koczowników. Można powiedzieć, że w ten sposób rozpoczął się swoisty "wywóz" ziarna kawowego. Potem kawę zaczęto pić, aczkolwiek w zupełnie innej formie niż dzisiaj. Owoce zalewano zimną i przed podaniem pozwalano, by napój się odstał. Kruszenie ziaren przyszło później, jednak na pewno nie przed rokiem 1000 naszej ery, kiedy to Arabowie nauczyli się gotować wodę. Wtedy kawa stała się nareszcie gorącym napojem, którego popularność gwałtownie rosła.
 
cdn...
 
fot. kawywloskie.pl

poniedziałek, 8 września 2014

Kawa na świecie - cz.3 ostatnia :)

Przedstawiam Wam ostatnią część z serii "kawa na świecie".
 
NIEMCY
W kraju Kuchen i Torte cóż mogłoby do nich bardziej pasowa, jak nie smaczna kawa? Dzieje kawy w Niemczech obfitowały w różne wydarzenia, począwszy od Fryderyka Wielkiego, który zabronił ludowi delektowania się nią, aż do czasów kapitalizmu, gdy zamożne panie spotykały się codziennie na Kaffeeklatsch (popołudniowej kawie), by dzielić się najnowszymi plotkami. Nie trzeba dodawać, że tradycja ta przetrwała do dzisiaj, chociaż popołudniowa kawa nie jest już na szczęście domena leniuchujących bogaczy. Ulubionym dodatkiem do kawy są w Niemczech wyborne wyroby cukiernicze, z których słynie ten kraj, takie jak Schwazrzwaldtorte. Niemcy zazwyczaj zaparzają kawę metodą przesączania; podaje się ją ze skondensowanym mlekiem lub ze śmietaną z puszki.
 
 
JAPONIA
Japonia jest największym importerem kawy z Jamajki - Blue Mountain, którą wielu ekspertów uważa za najlepszą na świecie. Chociaż cena filiżanki kawy w japońskiej kawiarni  może niektórym wydać się wygórowana, to jednak inni zawsze pamiętać będą jej niezapomniany smak. W swoich pełnych życia, zatłoczonych kawiarniach Japończycy piją espresso, cappuccino, kawę mrożoną, kawę z bitą śmietanką lub mlekiem i wiele, wiele innych.
Japońską osobliwością jest "kuracja", w czasie której siedzi się zanurzonym w gorącej kawie z sokiem ananasowym. Kombinacja ta daje podobno taki skutek, jak sauna, i jest uważana za niezwykle odświeżającą!
 
 
ANGLIA
W dniach świetności angielskich kawiarni kawę czasem przyprawiano winem, piwem, masłem czy korzeniami. Była wtedy napojem lubianym przez wszystkich bez wyjątku, bogatych ii biednych. Nawrót tego zainteresowania nastąpił w latach pięćdziesiątych, gdy z Włoch przyszła moda na bary kawowe i pieniącą się kawę sprzedawana w czystych, szklanych filiżankach. Niestety, ta ponowna popularność przeminęła prawie tak samo szybko, jak się pojawiła.
Brytyjczycy, znani z przygotowania bladej, wodnistej cieczy, obecnie doskonalą technikę parzenia kawy. Zawdzięczają to podróżom zagranicznym, powstawaniu specjalistycznych sklepów w całym kraju, a także - być może - upowszechnieniu się kawy ekspresowej w torebkach, która pozwala nawet leniuchom parzyć dobry napar tal łatwo, jak herbatę. Jaka by jednak nie była tego przyczyna, Brytyjczycy są na najlepszej drodze, aby stać się znów koneserami kawy, jakimi już niegdyś byli.

wtorek, 2 września 2014

Wokół ziarna kawy ... cd . :)

Zapotrzebowanie świata na kawę jest przeogromne, że stała się jednym z najcenniejszych towarów w handlu międzynarodowym. To zaskakujące, ale w poszczególnych latach pod względem wartości transakcji w dolarach amerykańskich kawa ustępowała jedynie ropie naftowej. Co więcej, powstał cały ogromny przemysł, zatrudniający prawie 20 mln ludzi!
 
Po ostatniej wojnie światowej "przerwa na kawę" stała się zasadniczą częścią dnia pracy i stopniowo ten jakże atrakcyjny element codziennego życia zdobywa sobie obywatelstwo na wszystkich kontynentach.
 
Kawa jest od dawna znana ze swych właściwości pobudzających i ze wspaniałego smaku i zapachu. Tysiące studentów na całym świecie mogą potwierdzić jej moc. Tę wyjątkową zaletę brało również pod uwagę wielu znanych pisarzy. Jednym z nich był Emil Zola, który wielbił kawę jako środek stymulujący pracę twórczą i w dodatku nie powodujący żadnych szkodliwych skutków ubocznych. Siła pobudzająca tego napoju bywała też powodem zaniepokojenia i obaw.
 
 
Voltaire`owi lekarze gorliwie wmawiali, że kawa w nadmiernych ilościach działa jak trucizna. Pisarz spokojnie odpowiadał, że musi  to być trucizna działająca bardzo powoli, gdyż truje się już prawie od 80 lat !Wiele osób nie podziela zapewne opinii Voltaire`a i obawiając się skutków kofeiny, woli pić kawę bezkofeinową, której wprawdzie brak smaku prawdziwej kawy, ale przecież lepsza taka niż żadna ! :)
 
 
 
fot.urodaizdrowie.pl

poniedziałek, 1 września 2014

Wokół ziarna kawy ...

Jest kawa, jest już blog, jest dużo ciekawych informacji na temat kawy, które postaram się tu przekazywać..... ale po kolei, zacznijmy tak naprawdę od samej kawy :)
 

Kawa powinna być czarna jak piekło, mocna jak śmierć, słodka jak miłość tak mówi pewne tureckie przysłowie.
W epoce kaw rozpuszczalnych, kawy ekspresowej w torebkach, "naturalnych" kaw pakowanych próżniowo, które sprzedaje się w supermarketach, zwykły sprzedawca kawy jest już rzadkością. Tym bardziej cieszy fakt, że poszukiwane są dobre kawy, świeżo palone w małych palarniach kawy.




Kawa to najpopularniejszy napój, którym w wielu różnych postaciach delektują się ludzie na całym świecie. Nie ma niczego bardziej swojskiego i uspokajającego niż trzask palonych w piecyku ziaren kawy i rozkoszny aromat wypełniający salonik. Poczęstunek filiżanką takiego napoju znaczy dziś więcej, niż gdyby zaproponowano ci drinka - jest to gest przyjaźni.
 
 
 
 
W długich i burzliwych dziejach niewielkiego ziarna kawy wielbiono je i nienawidzono, wyklinano jako szatański napitek, zakazywano prostemu ludowi, ale również było ono błogosławione przez papieża, szmuglowane przez oceany, chronione przez uzbrojone po zęby straże - a to tylko drobna część związanych z nim mitów, legend i całkiem prawdziwych opowieści. Cały ten dramat kryje się w filiżance kawy, którą w błogiej nieświadomości sączymy każdego ranka!
 
fot.lavieestbelleijatez.blogspot.com