piątek, 12 września 2014

Trochę z HISTORII o kawie ... część ostatnia :)

Po zwycięskiej odsieczy wiedeńskie Jana III Sobieskiego w 1683 roku zdobyto na Turkach ogromne zapasy ziarna kawowego. Wykorzystywali je kupcy, tacy jak Polak Jerzy Kulczycki, którzy założyli w Wiedniu pierwsze kawiarnie. Do Polski moda na kawę przyszła z Saksonii wraz z królami Augustem II Mocnym i Augustem III. W 1763 roku w Warszawie istniały już dwie kawiarnie: jedna, przy Rynku Starego Miasta, przeznaczona dla lepszego towarzystwa, plebs zaś uczęszczał do drugiej, mieszczącej się za Żelazną Bramą.
 
Za zezwoleniem Holendrów kawa dotarła w Ameryce Północnej najpierw do Nowego Amsterdamu w roku 1660. Cztery lata później Brytyjczycy opanowali Nowy Amsterdam i zmienili jego nazwę na Nowy Jork. W tym czasie coraz więcej mieszkańców miasta delektowało się kawą i wkrótce prawie wszyscy zaczęli ją pić na śniadanie zamiast piwa, z ogromną korzyścią dla zdrowia narodu amerykańskiego.
 

 
 
Pierwsze kawiarnie w Nowym Jorku wzorowały się na londyńskich. W rzeczywistości
przypominały jednak gospody: miały pokoje do wynajęcia, wydawały posiłki, sprzedawały jabłecznik, wino, gorącą czekoladę, herbatę, no i kawę ! Znaczniejsze kawiarnie miały także pokoje przystosowane do organizowania spotkań, podczas których załatwiano różnego rodzaju publiczne i prywatne sprawy, jak np. aukcje. Stopniowo kawiarnie stały się przede wszystkim miejscem ubijania interesów, a stamtąd dopiero mężczyźni przenosili się do gospody.
 
Początkowo w Nowym Jorku kawa była dostępna tylko dla zamożniejszej części społeczeństwa, herbata cieszyła się więc o wiele większą popularnością. Sytuacja zmieniła się jednak, gdy w 1733 roku angielski król Jerzy nałożył podatek na import herbaty. Amerykańscy koloniści odpowiedzieli buntem. nadal rozjątrzeni z powodu Stamp Act (ustawy o opłatach stemplowych) z roku 1763, mieszkańcy Bostonu w strojach Indian wtargnęli na angielskie statki kupieckie stojące na nadbrzeżu portu i wyrzucili cały ładunek herbaty do wody. To słynne historyczne wydarzenie, znane dzisiaj pod nazwą "Boston Tea Party" (bostońskiej herbatki tańcującej), przypieczętowało silny związek Amerykanów
z kawą. Stała się ona wkrótce napojem narodowym i te pozycję utrzymuje po dziś dzień.
 
fot. wikipedia.org

czwartek, 11 września 2014

Trochę z HISTORII o kawie czyli jej początki w Europie cz. 3

Najstarsze źródłowe informacje o kawie w Anglii pochodzą z 1637 roku, gdy przedsiębiorca zwany Jacobem, Żyd z Turcji, otworzył w Oksfordzie kawiarnię. Wkrótce Pasqua Rosse, prawdopodobnie emigrant grecki lub ormiański, założył następną w Londynie. Stopniowo również w innych miastach brytyjskich zaczęły powstawać kawiarnie. Trafić do nich było bardzo łatwo. Reklamował je nie tylko wspaniały aromat świeżo palonych ziaren, ale przede wszystkim wiszące na zewnątrz, malowane szyldy, przedstawiające najczęściej turecki dzbanek do kawy bądź głowę sułtana. W miastach uniwersyteckich, gdzie częstymi gośćmi tych lokali byli studenci, kawiarnie nazwano Penny Universities, czyli uniwersytetami za pensa, mówiło się bowiem złośliwie, że za taką właśnie cenę filiżanki kawy student zdobywał więcej wiedzy niż ucząc się z książki. Ile prawdy tkwiło w tym powiedzeniu, nie dowiemy się nigdy, faktem jest jednak, że popularność kawiarni wśród studenckiej braci była ogromna i przez 400 lat niewiele się zmieniło.
 
Aż do schyłku XVII wieku prawie wszystkie transporty kawy pochodziły z Arabii. Arabowie usiłowali zachować ścisłą kontrolę nad dostawami, surowo zabraniając eksportowania niepalonego ziarna. Zakaz ten teoretycznie uniemożliwiał wywóz kiełkujących nasion. Oczywiście cudzoziemcy nie mieli prawa wstępu na plantacje kawy. Jednak kawa była już tak lubianym i poszukiwanym napojem, że jakakolwiek kontrola okazywała się nieskuteczna. Po wielu nieudanych próbach holenderskim szpiegom udało się wreszcie wykraść krzewy kawowca z Arabii i z dużym powodzeniem uprawiać je na plantacjach na Jawie. Starannie chroniony monopol Arabów został w ten sposób ostatecznie złamany. Od tej pory kawa uprawiana była w holenderskich szklarniach, skąd już bez przeszkód rozprowadzano ją po całej Europie.
 
fot.kanwah.cba.pl

środa, 10 września 2014

Trochę z HISTORII o kawie czyli jej początki w Europie cz. 2

W wieku XIII kawa stała się ważnym elementem życia w krajach arabskich. W tamtejszych miasteczkach i wsiach pojawiły się wówczas pierwsze qahveh khaneh - kawiarnie, których liczba szybko się zwiększała w miarę, jak przybywało miłośników kawy. Kawiarnie były pełne życia, słyszało się w nich muzykę, uprawiano gry hazardowe. W towarzyskiej, odprężającej atmosferze zbierający się tam filozofowie, politycy, kupcy rozmawiali o wydarzeniach dnia, wymieniali poglądy, dyskutowali na różne tematy. Ta popularność kawiarni wzbudziła nieufność ówczesnych władców. Prawdopodobnie bojąc się spisków i intryg skierowanych przeciwko ich władzy, trzykrotnie wydawali zarządzenia o zakazie działalności i zamknięciu kawiarni. Wysiłki te spełzły na niczym Kawa i kawiarnie były już zbyt popularne, by poskutkowały  jakiekolwiek restrykcje. Zwyczaj picia kawy upowszechnił się również w domach prywatnych, gdzie w końcu przerodził się w wyszukany ceremoniał.
 
W Arabii i Turcji wielu podróżników i kupców miało okazję spróbować nowego aromatycznego napoju, i tak wiadomość o nim przedostała się do Europy. Pierwszy transport kawy, wysłany z Turcji, dotarł do Wenecji w 1615 roku. Wkrótce kawa pojawiła się w Rzymie, gdzie kler ponownie potępił ją jako szatański napitek. Gdy wiadomość o tym dotarła do Klemensa VIII, zwierzchnik Stolicy Apostolskiej zażyczył sobie próbki diabelskiego napoju, mając nadzieję rozwiązać problem raz na zawsze. Wystarczył jeden łyk, by papież docenił zalety kawy i zrozumiał, że głupotą byłoby wyrzucić ją raz na zawsze z chrześcijańskiego świata. Z papieskim błogosławieństwem kawa szybko spopularyzowała się we Włoszech. Niedługo potem w Europie powstały pierwsze kawiarnie.
 
 
fot. klasyczniesmacznie.pl

wtorek, 9 września 2014

Trochę z HISTORII o kawie czyli legenda dotycząca jej odkrycia - cz.1

O zagadce odkrycia kawy krąży wiele podań i legend. Ulubioną przez historyków i być może najbardziej romantyczną jest opowieść o Kaldim, etiopskim pasterzu kóz. Pewnego dnia siedząc na skale Kaldi zauważył, że zwykle łagodne kozy stały się nagle bez żadnej przyczyny nadzwyczaj ożywione. Przypatrzywszy się lepiej, pasterz ujrzał, że zwierzęta skubią błyszczące, czerwone owoce pobliskiej rośliny. Postanowił więc i sam spróbować, odważnie rozgryzł owoc i po chwili zdumiony poczuł jak wstępują weń nowe siły. Myśląc, że to cud, pobiegł do pobliskiego klasztoru, gdzie opowiedział całą historie opatowi. Na dowód prawdy pokazał mu czerwone owoce, którymi napełnił swoja skórzaną torbę. Opat w obawie, że ma do czynienia  z dziełem szatana, wrzucił dar Kaldiego do ogniska. Po chwili wszyscy poczuli unoszący się w powietrzu wspaniały, egzotyczny aromat. Zapach ten przekonał opata, że chyba jednak ma do czynienia z dziełem boskim, kazał więc mnichom ratować, co się jeszcze da. Mnisi rzucili się do ogniska i wyciągnęli nasiona owoców, które później wrzucono do wody i podano wszystkim mieszkańcom klasztoru, aby i oni mogli doświadczyć dobrodziejstw cudu.
 
Do wieku X rosnąca dziko w Etiopii i w Arabii kawa była pożywieniem ludów koczowniczych, które odkryły jej pobudzające właściwości. Dojrzałe owoce kawowca zgniatano i mieszano z tłuszczami zwierzęcymi, a następnie formowano kulki, służące za strawę w czasie długich wędrówek koczowników. Można powiedzieć, że w ten sposób rozpoczął się swoisty "wywóz" ziarna kawowego. Potem kawę zaczęto pić, aczkolwiek w zupełnie innej formie niż dzisiaj. Owoce zalewano zimną i przed podaniem pozwalano, by napój się odstał. Kruszenie ziaren przyszło później, jednak na pewno nie przed rokiem 1000 naszej ery, kiedy to Arabowie nauczyli się gotować wodę. Wtedy kawa stała się nareszcie gorącym napojem, którego popularność gwałtownie rosła.
 
cdn...
 
fot. kawywloskie.pl

poniedziałek, 8 września 2014

Kawa na świecie - cz.3 ostatnia :)

Przedstawiam Wam ostatnią część z serii "kawa na świecie".
 
NIEMCY
W kraju Kuchen i Torte cóż mogłoby do nich bardziej pasowa, jak nie smaczna kawa? Dzieje kawy w Niemczech obfitowały w różne wydarzenia, począwszy od Fryderyka Wielkiego, który zabronił ludowi delektowania się nią, aż do czasów kapitalizmu, gdy zamożne panie spotykały się codziennie na Kaffeeklatsch (popołudniowej kawie), by dzielić się najnowszymi plotkami. Nie trzeba dodawać, że tradycja ta przetrwała do dzisiaj, chociaż popołudniowa kawa nie jest już na szczęście domena leniuchujących bogaczy. Ulubionym dodatkiem do kawy są w Niemczech wyborne wyroby cukiernicze, z których słynie ten kraj, takie jak Schwazrzwaldtorte. Niemcy zazwyczaj zaparzają kawę metodą przesączania; podaje się ją ze skondensowanym mlekiem lub ze śmietaną z puszki.
 
 
JAPONIA
Japonia jest największym importerem kawy z Jamajki - Blue Mountain, którą wielu ekspertów uważa za najlepszą na świecie. Chociaż cena filiżanki kawy w japońskiej kawiarni  może niektórym wydać się wygórowana, to jednak inni zawsze pamiętać będą jej niezapomniany smak. W swoich pełnych życia, zatłoczonych kawiarniach Japończycy piją espresso, cappuccino, kawę mrożoną, kawę z bitą śmietanką lub mlekiem i wiele, wiele innych.
Japońską osobliwością jest "kuracja", w czasie której siedzi się zanurzonym w gorącej kawie z sokiem ananasowym. Kombinacja ta daje podobno taki skutek, jak sauna, i jest uważana za niezwykle odświeżającą!
 
 
ANGLIA
W dniach świetności angielskich kawiarni kawę czasem przyprawiano winem, piwem, masłem czy korzeniami. Była wtedy napojem lubianym przez wszystkich bez wyjątku, bogatych ii biednych. Nawrót tego zainteresowania nastąpił w latach pięćdziesiątych, gdy z Włoch przyszła moda na bary kawowe i pieniącą się kawę sprzedawana w czystych, szklanych filiżankach. Niestety, ta ponowna popularność przeminęła prawie tak samo szybko, jak się pojawiła.
Brytyjczycy, znani z przygotowania bladej, wodnistej cieczy, obecnie doskonalą technikę parzenia kawy. Zawdzięczają to podróżom zagranicznym, powstawaniu specjalistycznych sklepów w całym kraju, a także - być może - upowszechnieniu się kawy ekspresowej w torebkach, która pozwala nawet leniuchom parzyć dobry napar tal łatwo, jak herbatę. Jaka by jednak nie była tego przyczyna, Brytyjczycy są na najlepszej drodze, aby stać się znów koneserami kawy, jakimi już niegdyś byli.

piątek, 5 września 2014

Kawa na świecie - cz. 2

Dziś przedstawimy kolejne ciekawe kraje gdzie kawa jest bardzo lubiana i pożądana :)
 
MAROKO
Quahwa - gęsta, mocna i słodka, parzona jest ma sposób turecki. Marokańczycy często dodają do niej ziarnka pieprzu i sól, aby wzmocnić smak i zapach. Trzeba przyznać, że jest to raczej posmak nadany kawie. lecz chyba warto spróbować.
 
 
 
 
 
  
WŁOCHY
Włochy są krajem zdeklarowanych miłośników kawy, których już rano można zobaczyć, rozkoszujących się espresso, podawaną w maleńkich filiżankach. A poza tym jest jeszcze coś! To oczywiście cappuccino, nazywane tak, ponieważ swą barwą przypomina kolor habitów noszonych przez kapucynów. Cappuccino powstaje przez zmieszanie kawy espresso z gorącym mlekiem z pianką, lanym
z ekspresu pod ciśnieniem. Czasem dodaje się też bitej śmietany posypanej szczyptą cynamonu lub kakao. Jeśli chcesz urozmaicić sobie picie kawy, Włochy są miejscem dla ciebie. Spróbuj espresso podawanej z lodowatą wodą w jednym z wielu barów w malowniczych włoskich miastach i miasteczkach. Viva Italia!
 
 
FRANCJA
Czy można sobie wyobrazić Francję bez kawy? Francuzi nawet zwykłe bary chrzcili mianem swego ulubionego napoju. Czareczka cafe u lait, w której zanurza się gorące, świeżo pieczone croissanty, to poranny rytuał mieszkańców Francji. Przed południem piją oni jeszcze kilka demitasses - małych filiżanek mocnej czarnej kawy. Na wsi tej przedpołudniowej kawie często towarzyszy jeszcze łyk alkoholu. Większość kawy podawanej we Francji swój charakterystyczny gorzki smak zawdzięcza bardzo silnemu paleniu ziarna, ulubionemu przez Francuzów. Nierzadko dodaje się też cykorii, ale tylko ze względów oszczędnościowych. We Francji kawa najczęściej jest parzona przez przesączanie lub filtrowanie; przygotowana prawidłowo, jeszcze długo zachowuje klarowność i aromat.
 
 
 
GRECJA
Tamtejszą gęsta jak syrop kawę robi się w specjalnych naczyniach, zwanych ibrik. Zaparza się ją zgodnie ze starym zwyczajem, który nakazuje zagotować napój trzy razy, zanim zostanie podany. Piciu kawy też towarzyszy cały rytuał. Jako pierwszą częstuje się najstarszą, najbardziej poważana osobę wśród zebranych.
Co więcej, podanie komuś pełnej filiżanki kawy uważa się tam za oznakę niechęci, dlatego też małe filiżaneczki napełniane są jedynie do połowy. Uwaga! Zanim zaczniesz pić kawę "po turecku", poczekaj aż opadną fusy, jeśli nie chcesz mieć ich w ustach.
 

czwartek, 4 września 2014

Kawa na świecie - cz.1

Do jakiegokolwiek Państwa by się nie pojechało, jego mieszkańcy uważają, iż to właśnie ich metody parzenia i podawania kawy są najlepsze. A zatem porównajmy je i wybierzmy, co nam najbardziej odpowiada.
 
 
HOLANDIA
Holendrzy najbardziej lubią ziarna kawy starannie palone aż do średniej mocy i zgodnie ze zwyczajem, delikatnie parzone przez przesączanie. Gdy więc zamawiasz kawę w Holandii, bądź pewny, że dostaniesz na tacy osobny dzbanek z kawą, dzbanuszek śmietanki, trochę cukru i szklankę wody - wszystko czego mógłbyś sobie zażyczyć i co najbardziej ci smakuje; doznasz wtedy wspaniałego wrażenia, na które zawsze liczy znużony turysta.
 
 
 
FINLANDIA
O Finach krąży wieść, że piją najwięcej na świecie kawy dziennie - 5 filiżanek na osobę. To bardzo dużo! Finowie będąc ludźmi bardzo towarzyskimi, często urządzają przyjęcia, podczas których podaje się ogromne ilości kawy i smacznych słodyczy.
 
 
 
 
 
 
ROSJA
Rosjanie stosunkowo niedawno przekonali się do kawy, nadal jednak w tym kraju króluje samowar. Pije się tam kawę podobnie jak herbatę - z plasterkiem cytryny.
 
 
 
 
 
 
 
INDIE
Chociaż mieszkańców tego kraju uważa się raczej za miłośników herbaty, to w rzeczywistości na północy Indii pije się herbatę, na południu zaś kawę. Ziarna kawy są najpierw palone i mielone miałko, potem miesza się je z nierafinowanym cukrem palmowym, dodaje wody i podgrzewa aż do zagotowania. Tak przygotowana kawę pije się w różnych porach dnia, może też być uzupełnieniem rozmaitych wegetariańskich dań. Głównym posiłkiem jest tam lunch, zawsze zakończony obowiązkową kawą. Przerwa w pracy, nazywana w innych częściach świata "przerwą na herbatę", w tym regionie nosi nazwę "przerwy na kawę", podczas której oprócz napojów podaje się wiele smacznych, pikantnych przekąsek, sporządzanych z różnego rodzaju roślin strączkowych, warzyw, ziół i korzeni.